Jak ten czas szybko leci
To znowu ty szarobury listopadzie
Nie lubię ciebie
Dla mnie jesteś zbyt ponury
Nie zauważasz wschodu i zachodu słońca
Śpisz za długo za wcześnie spać się kładziesz
Jesienny bukiet kwiatów na grobie Rodziców położę
Zapalę lampę
Niech jej płomień modlitwę do nieba zaniesie
Po złotym dywanie z liści
Spaceruję cmentarnymi ścieżkami
Słońce już dawno zaszło
Raz jeszcze popatrzę na płomień palącej się lampki
Który powoli gaśnie jak ludzkie życie
Czas wracać do domu
Spoczywajcie w pokoju
Wszyscy
I moi bliscy
Jadwiga Kulik
Na listopad 2025